162. >> wtorek, 20 grudnia 2011
Nie wiem sama jak tu trafiłam, może przypadek, a może wewnętrzna potrzeba powrotu do czegoś, co było kiedyś przecież takie ważne, tak potrzebne. Domyślam się, że pewnie większości osób, które tak strasznie polubiłam dzieki tej stronie, już tu nie znajdę. Czasem wszystko się gubi, a my nie mamy nad tym kontroli. Jednak fajne jest to, że ja do tej pory pamiętam Was, szalonych, niepewnych, melancholijnych, zakochanych, takimi jakimi byliście, gdy przeżywałam wspaniałą przygodę z tą stroną. I tylko po cichu liczę na to, że jakimś cudem te wszystkie informacje do Was dotrą.
161 >> środa, 20 stycznia 2010
"Uparcie i skrycie, och życie kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię nad życie..."
>> sobota, 11 kwietnia 2009
Sentyment.
159. >> wtorek, 6 stycznia 2009
"Wyrzuć, czego za dużo, i nieś tylko tyle, ile możesz udźwignąć."
158. >> wtorek, 2 września 2008
Nie sądziłam, że to nastąpi. A jednak, ten zakątek stanowił kiedyś 80 % mojego życia i nie odważę się tak po prostu kliknąć w
usuń bloga .
Jestem pewna, że nie zrobię tego z własnej woli nigdy. To tutaj poznałam wiele fantastycznych osób, choć wiem, że większość już zapomniała. Ale pozostała ta nieliczna gromada z którą kontakt pozostaje, a co najważniejsze, poznałam tu swoją
miłość . I możecie mówić co chcecie...
Zakończyłam etap związku na odległość, która wynosiła ponad 300 km.
Mój mężczyzna mieszka teraz o dziewięć kroków ode mnie, tak stało się to, o czym marzyłam przez cały czas, kiedy musiałam karmić się nim przez piksele.
Przeprowadził się do mojego miasta, a teraz już naszego. Tego szczęścia nikt mi nie odbierze.
157. >> sobota, 27 października 2007
"Mam w głowie od dawna plan
Zmierzenia się z sobą i tak cały czas
Nie patrząc już w przeszłość by dalej iść"
Gdzieś pośród tych nerwów, łez, odnalazłam jeszcze entuzjazm, radość, która mnie rozświetla, pobudza zmysły. Pewna tajemnicza zieleń przypomina mi o wszystkim, o wszystkim co dobre. Potrzebuję tylko jeszcze chwili by zapomnieć o pewnym przykrym incydencie, już potem schowam to nieprzyjemne wspomnienie do szafy.
O Tobie, ciągle o Tobie. Miłość wypełnia mnie od stóp do głów, nawet moje rzęsy tęsknią za Twoim dotykiem.
"Mam w sercu takie miejsce
noszę tam wielki plan"
Nasz wielki plan,
z nutką fantazji...
156. >> sobota, 6 października 2007
Błądząc palcami po stronach kolejnej książki z naiwnością szukając wskazówek, które podpowiedzą mi jak zwyciężyć w walce ze swoimi lękami, ze swoją słabszą stroną. Tak wiem, że nie tam powinnam ich szukać. Odpowiedź jest we mnie, ukryta gdzieś między przeponą a sercem. W Twoich słowach i tej, która przychodzi z czekoladą, odnajduję wsparcie i na nowo zaczynam kierować swoją motywacją, w kierunku do którego dążę od dłuższego czasu. W chłodnych dłoniach trzymając czerwony długopis, zakreślając kolejne daty, zdradzam kalendarzowi słodkie tajemnice.
"Po cichu wpadam w złość
Już nie mogę dłużej patrzeć i stać, strach, strach
I znowu szukam słów
By wykrzyczeć wszystko 'nie lubię was', strach"
Trzeba stawić czoła rzeczywistości, bo wbrew pozorom ona nie zawsze
jest jak wielki czarny pies, który cicho skrada się i chce mnie zjeść.
155. >> niedziela, 2 września 2007
Moja pewność siebie kurczy się i zwija w kłębek, który przesiąknięty jest zapachem chamstwa osób na pozór mi bliskich. Aby po chwili przejąć kontrolę nad zdrowym rozsądkiem. Egoizm dostał mi się do krwi, jego dawki są niekontrolowane. Dużą porcję cudownych wakacyjnych wspomnień zatapiam w ciemno niebieskim kubku, z herbatą oczywiście. Jednak w sercu pozostaną na zawsze. Od jutra nowa rzeczywistość, o której już szczerze mówiąc totalnie zapomniałam. Momenty słabości znów będą częstszymi gośćmi. Ale jesteś Ty i nie pozwolisz mi się poddać, w walce z rzeczywistością. Już za pięć dni będziemy razem spacerować ponad chodnikami i prawdopodobnie głośno śpiewać, że
to nie przypadek, że jesteśmy razem. Pewne ważne daty ustalone, ale na razie to Nasza słodka tajemnica. Oddycham uczuciami, uwielbiam. Bo
taka miłość jest jedna na całe życie. Bo My nie bawimy się w udawanie. Jesteś tym jedynym Kochanie.
'Gdzieś pośród sześciu miliardów głów
Dwie pary rąk, dwie pary nóg na zawsze
Ty i ja'
154. >> sobota, 18 sierpnia 2007
Chciałabym na nowo wtulić się w Ciebie, poczuć to niesamowite ciepło, ogarnąć dłonią niesforne włosy i uśmiechnąć się do Twoich rzęs. W dłoniach Twych pragnę się schować i chcę abyś karmił mnie swoją miłością. Ciepłe słowa do kieszeni włożyłam i zdjęcie Nasze do torby mej, od teraz zawsze jesteś ze mną.
Dotyk niczym letni deszcz- ciągle znajduję jego fragmenty na swojej skórze.
Dziś oddycham głębiej, duszę się łzami tęsknoty, a po chwili sięgam po zielony zeszyt aby zachłysnąć się uśmiechem. Jestem pełna miłości Dla Ciebie.
'Ja mam ciebie na wargach
Ty masz mnie na dłoni
Ja jestem twoim tętnem
Ty jesteś moim oddechem'
153. >> czwartek, 26 lipica 2007
Zamieszanie związane z pakowaniem, ciągłe pytania - czy aby na pewno wszystko mamy. Nasz autobus, który zawiózł Nas na dworzec, gdzie czekaliśmy na pociąg, który miał odjechać o 1:03. Śmiechy, senny nastrój, omawianie planów. Wreszcie nadszedł ten oczekiwany moment. Wsiedliśmy w Katowicach a miejscem docelowym było Zakopane.
Kolejny raz byłam z Tobą w tak magicznym miejscu. Na dzień dobry małe problemy z zakwaterowaniem jednak po paru godzinach wszystko zostało wyjaśnione, a My przy okazji poćwiczyliśmy naszą cierpliwość, która niestety czasem jest bardzo nieposłuszna. Wypakowywanie, stwierdzenie, że nasza szafa jest dziwna. I nareszcie spacer po ulicach, gdzie co chwile mija się setkę ludzi. Moja reakcja na pająki i Twój śmiech, straszenie mnie !
Kolejne Nasze święto, które uczciliśmy sałatką owocową Twojej roboty, zadbaliśmy nawet o klimat, rozstawiając w pokoju kilka zapachowych świeczek, jednak długo one się nie popaliły. Przygoda z niebieskim busem, która towarzyszyła Nam do końca pobytu. Tymbarkowe zaręczyny, wspólne wsłuchiwanie się w śpiew i grę na gitarze. Wycieczki dzięki którym pierwszy raz zdobyłam Dolinę Pięciu Stawów, ach warto było!
Zdjęcia, nagrania- to już część wakacji, która należy tylko do nas. Moment najmniej lubiany – powrót do miejsca, gdzie powietrze nie jest już tak przejrzyste a ludzie nie są tak życzliwi. Jednak to jest nieważne bo znowu Ty byłeś ze mną zmieniając mój świat na bardziej cudowny. Lenistwo w czterech ścianach w moim jakże przecudownym mieście, o ironio. Znowu ten moment, gdy towarzyszyłam Ci w drodze na dworzec. W mojej głowie ciągle przelatywały te wszystkie dni, nie umiałam wtedy schować swojej nadwrażliwości do kieszeni, ona wzięła nade mną górę. Twoje dłonie na moich policzkach, które ocierały łzy. Obietnica, wspólne plany na dalszą część wakacji. Nasz peron czwarty. Ja w Twojej bluzie, jeszcze kilka zdjęć, pocałunki, słowa, miłość. Twój pociąg, mój płacz. Jednak zmotywowałam się, w końcu usłyszałam z Twoich ust, że jestem silna. A ja Tobie wierzę. Kocham Cię.
My, Nasze wspólne chwile, które zapamiętujemy z każdym nawet najdrobniejszym szczegółem i chowamy w naszych sercach okryte ciepłą dawką wspomnień i szczerej miłości.
152. >> piątek, 13 lipica 2007
'Za Nasz świat złożony z różnych światów dwóch
Za te dni, gdy nie potrzeba żadnych słów
I gdy śpię, za bicie serca obok mnie
Tobie dziś dziękować chcę'
Jutro będziesz
Ty. A w niedziele już Nasze góry. Ach.
151. >> czwartek, 28 czerwca 2007
Codzienność, która odziana była w Twój zapach przyprawiała mnie o motyle w brzuchu. Szczęście, które budziło się w naszych oczach, w każdej minucie coraz intensywniej powodowało, że powietrze stawało się bardziej przejrzyste. Muskający mnie wiatr i Twoje usta, dreszcze przechodzące przez moje ciało. Krople deszczu, huśtawki, autobusy, tymbark,
zdrowe jedzenie, ławki. Nowe miejsca, cudowne słowa, ciepłe gesty. Ja w Twoich ramionach niczym małe dziecko, taka bezpieczna. Słońce, które wpadało w moje oczy, słodkie pocałunki i gwałtowne śmiechy. Myśli wirowały w głowie, że już niedługo wspólne wakacje, że tak bardzo Cię kocham, że chciałabym Cię tu zatrzymać, że będę tęsknić, że jesteśmy cudowni.
To życie jest słodkie!
-nasze magiczne chwile.
'Pierwsza dotknęłam Twojej ręki
Czy to głód serca czy ciała
Serce, ciało, dusza - wszystko razem
A reszta, reszta sama się stała'
150. >> poniedziałek, 18 czerwca 2007
Dzień zupełnie inny od tych wszystkich, kiedy to dzieliło Nas 300 km . Teraz jesteś tu obok mnie. Śmiało mogę powiedzieć, że mam Cię na wyciągnięcie ręki. W każdej chwili mogę się do Ciebie przytulić i utonąć w Twoich włosach. Słowa to za mało, Nasze spojrzenia, które znamy już na pamięć, mówią Nam wszystko. Ja w twojej koszulce, a Ty mówisz, że ciekawie wyglądam jak myślę.
Wczorajszy dzień to jeden z tych, który nazywamy Naszym
małym świętem. Mogliśmy spędzić go razem. Niestety nasze plany do końca nie wypaliły. A zapowiadało się tak bosko. My lubimy nasze szaleństwa.
Był Happysad i T.love, głośno śpiewaliśmy.
'Jak pierwsza miłość. Tylko miłość. Bo ja nic mocniejszego nie znam'. Bo nie znamy nic mocniejszego, prawda Kochanie?
149. >> niedziela, 10 czerwca 2007
Dzień zaczynam od żółtego kubka pełnego mojej ulubionej herbaty. Słońce od rana wpada w oczy, co odzwierciedla się
takim uśmiechem na twarzy! W szufladzie, za codziennością, znalazłam swój niebieski zeszyt z zielonymi zdaniami. Za bardzo go zaniedbałam, czas to zmienić. Czarnym długopisem na nowo zapisuje to co ważne, kawałek mojego świata.
Ciągle jeszcze czuje Twój oddech na moich powiekach, odnawiam go codziennie swoją porcją tęsknoty. Uporządkowałam myśli, które ostatnio były zbyt nerwowe. Nawet słowa nabrały większej pewności. Choć nadal jestem chaotyczna, zawsze roztrzepana i zakochana.
Chodzę po mieście, a na sobie mam truskawkowy uśmiech. Przyglądam się tym wszystkim, dla których nagle świat się zatrzymał, całują momenty, kiedy mogą być razem. A ja znów spoglądam w kalendarz, to już tuż tuż.
'Gdy staniesz przy mnie blisko
I mocno mnie przytulisz
Bez trudu popłyniemy
Prosto w wysokie chmury'
148. >> czwartek, 7 czerwca 2007
Gubię się, ponaddźwiękową prędkość mam. Zaraz się roztrzaskam w pył.
Coraz mniej snu a więcej intensywnych myśli. Momentami nawet sił brakuje aby im zanegować. Powietrze staje się cięższe z dnia na dzień. Czekam tylko na te chwile, kiedy znów będziemy mogli wymieniać się tlenem i barwą uśmiechu.
Brak chęci na zrobienie czegoś pożytecznego, a przecież mogłabym. Jak na razie rozmowy z Tobą o
Naszej muzyce powstrzymują mnie od totalnej wegetacji. Brylantowa cisza, nie licząc kawałka Twojego głosu w głowie mej. Teraz
sama sobie wydaje się tłem.
'Czekam na ciebie tutaj
Śnię każdego dnia
Metalicznych łez
Już nie ukrywam
Milczę
Złote rydwany
U twych stóp
Układam ze słów
Których tak często mi brak
Podnoszę z ziemi
Ślepy los'
Został jeszcze
tydzień i na nowo oszalejemy ze sobą.
Ona i on dla siebie zwariowali, no przecież!
design & html: luna.
more: rockland layouts.
photographic: hale cokyuruen.
inspiration: myslovitz - "fabryczna".
only and special for kochanka.